kamasutradlajezyka

I ten bezsens istnienia, który nie pozwala spać
co kamienie na powieki znowu rzucił.
odwrotnością przemijania, znów została Miss Polonia
ta z wypukłą dupą, cycem i nad okiem szpetną kreską.
Niby zbliżam się do wieku, gdzie zwyczajnie wszystko wkurwia.
Już normalnie nikt nie gada, gdzieś zanikły zwykłe słowa.
Wszędzie „Siema”, „nara” i „blutacze”, spierdolina i wymioty.
Będę szukał rozgrzeszenia, kiedy stanę przed, no właśnie?
Mam nadzieję, że tym razem nie wcisnęli mi też kitu.
Parafrazując mistrzów: „Lepiej spłonąć, niż się wypalić”.
Niby jak mam się wypalić, skoro nigdy nie płonąłem.
W mojej głowie więcej syfu, niż mamlasów w wieczorowej szkole.
Wszyscy mądrzy, poligloci, od stosunków w krajach UE, wszyscy chcieli by zarządzać, bo to takie teraz w modzie.
A prawdziwi, zwykli ludzie. Ci od chleba i od gnoju, czują oddech swój za ścianą, gdy pot z czoła im spierdala. I odwrotność przemijania, czyli weź pan proszę wypierdalaj. Odwracają się plecami i zjadają własne gówna. Tak ich życie wychowało. Nie kto inni, jak najbliżsi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>